Krótka Historia Wysp – Celtowie (cz. 2)

Zapraszam na kolejny post o Celtach. Tym razem o dyfuzji, która powinna nas łączyć, nie dzielić.

 

W ostatnim poście mówiłam o różnych kulturach plemion, jakie związane są z Celtami. Teraz spróbujemy poukładać wiadomości i skupić się na Celtach z Wysp.

Jak Celtowie znaleźli się na Wyspach? Czy “pierwsi” Celtowie, którzy pojawili się w Europie Środkowo – Zachodniej (kultura halsztacka) postanowili zabrać toboły, kobiety i dzieci podejmując wielką wędrówkę i docierając aż do Wysp?  Źródła mówią, że językiem celtyckim mówiono na Wyspach już w 600 p.n.e. Podręczniki uczą, że Celtowie byli pierwszymi ludami, które zaczęły emigrować z Europy właśnie tym samym okresie. Coś tu więc nie gra. Celtowie z Wysp nie mogą być tymi migrującymi z Europy Centralnej, chyba, że mieli zdolność teleportacji, o której jeszcze nic nam nie wiadomo 😉  Co łączy więc Celtów z Wysp, z Celtami z kontynentu, co różni? Jak w ogóle się tam znaleźli?

Ba! To pytanie za przysłowiowe sto punktów.

Pamiętacie kulturę pól popielnicowych z poprzedniego wpisu? Jedna z językowych teorii głosi, że język celtycki ewoluował z języka “popielnicowych pól”. Ta kultura przybyła na Wyspy z Europy sporo, sporo wcześniej (około 1300 p.n.e) i znajdowała się zarówno na kontynencie jak i na Wyspach. Stąd już tylko pierwszy krok do uznania, że ludzie kultury pól popielnicowych byli przodkami Celtów, ale nie tak szybko.

Druga teoria zakłada dyfuzję, czyli migrację nie tyle ludzi, co rozprzestrzenianie się i mieszanie ich kultur. Przyjrzyjmy się temu. Dawno, dawno temu istniało kilka nadmorskich szlaków handlowych, które umożliwiały Wyspom kontakt z kontynentem. Nie ulega wątpliwości, że ludzie z kontynentu musieli w jakiś sposób porozumiewać się z ludźmi z Wysp. W grobowcach z Irlandii znajdują się symbole podobne do tych znalezionych w Portugalii, które datowane są na 4000 lat p.n.e.  Jest nawet teoria, która głosi, że społeczności nadmorskie miały własną, wspólną kulturę – mistrzowie odlewnictwa brązu z kontynentu przybyli na Wyspy, by uczyć sztuki. Jeśli nie mówili tym samym językiem, to przynajmniej musieli mieć tłumaczy. W każdym razie kiedyś ktoś musiał nauczyć się języka danego plemienia z kontynentu i odpowiedniego plemienia z Wysp. Zresztą tłumacze wcale nie musieli być “tłumaczami”. Mogli być przecież mężami z kontynentu, którzy wzięli sobie za żony kobiety z Wysp. Celtycki hełm ze wzorem europejskim wcale nie musiał zostać przywieziony z Europy. Mógł przecież zostać wykonany przez kogoś, kto nigdy w Europie nie był, za to kogo nauczono tej sztuki i danego wzoru.

Jest jeszcze teoria, która głosi, że ludzie migrowali, podbijali tereny maczugami i mieczami, mieszali się tworząc rodziny wspólplemienne a ich kultura szybciej przenikała na obce tereny, niż oni sami. Są też teorie mówiące o tym, że zanim Celtowie pojawili się w Europie Środkowo – Zachodniej, wcześniej znajdowali się na terenach Azji i stamtąd przybyli. Jak widzicie sami – ile autorytetów w tej dziedzinie – tyle teorii. Jako filolog patrzący obiektywnym okiem na współczesne badania przyznam jedno: wygląda na to, że dalej wiadomo niewiele, a najnowsze “odkrycia” przyczynają się tak naprawdę nie tyle do wyjaśnienia zagadki, ale do powstania nowych spekulacji i nowych teorii, więc zostawmy je na razie. Przyjrzyjmy  za to po krótce językowi celtyckiemu. Potrzebujemy do tego mapy.

Mapa ukazuje tereny na których do dziś mówi się współczesnymi językami celtyckimi. Ten czarny obszar to Francja, a ściślej jej region – Bretania. Tam do dziś mówi się językiem bretońskim. Teren czerwony, to Walia (język walijski). Teren zielony to Irlandia, tam używany jest do dziś irlandzki. Żółty to kornwalijski a pomarańczowy – mański. Cały niebieski teren to szkocki gaelicki. Wszystkie te języki należą do grupy języków celtyckich.

Jak widać teren Anglii pozostaje pusty – na tym terenie nie występuje żaden z języków celtyckich. Nie może! Anglia bowiem posługuje się językiem angielskim, który należy do grupy języków germańskich. Język angielski jest też oficjalnym językiem obowiązującym w Wielkiej Brytanii ( i nie tylko). Z tego powodu Walia jest dwujęzyczna. Na drogach zobaczymy ARAF (zwolnij) a policja to POLICE – HEDDLU. Na poczcie usłyszymy informację o “wolnym okienku” w dwóch językach – najpierw po angielsku, a potem po walijsku.

Tutaj jeszcze parę słów na temat rosnącej popularności walijskiego.  Powody dla których 73% Walijczyków nie mówi w tym języku można by wyliczać. Odkąd jednak pojawiła się walijska telewizja i radio, oraz wprowadzono obowiązek uczenia się walijskiego w szkołach podstawowych, liczba mówiących tym językiem stale rośnie.

Wasza Nauczycielka