Serdecznie zapraszam Cię do wzięcia udziału w bezpłatnej, Letniej Szkole Języka Angielskiego, która zacznie się 2/08/2021 o godz. 20.30 (czasu UK) na platformie ZOOM.

Uczymy się codziennie przez 25 minut; zajęcia są TYPOWO KONWERSACYJNE – skupiamy się na przyswajaniu zwrotów i wyrażeń potrzebnych w codziennej rozmowie.

Ciekawe, kolorowe materiały będą prezentowane wszystkim uczestnikom. Warunek wzięcia udziału w sesjach do dołączenie do prywatnej grupy ADVANS CLASSROOM na Facebooku, na której będą pojawiać się linki oraz materiały z każdej sesji.

Każdy subskrybent platformy szkolnej otrzyma również dostęp do prezentacji online oraz lekcji wideo z każdej sesji.

Serdecznie zapraszam!

Skorzystaj!

M.

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
100 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Zapraszam cie na 90 minutową sesję, na której opowiem, jak skutecznie uczyć się języka angielskiego.

Poznaj najnowsze metody i sposoby na efektywną naukę odkryte przez dr Barbarę Oakley. Czym jest faza skupienia (focus mode) i rozproszenia (diffused mode)? Na czym polega technika pomodoro? Czy medytacja pomaga w nauce angielskiego? Co jeść, a czego unikać, by uczyć się szybciej.

16/07/2021 godz. 17.00 (czas UK). Zapisy na FB messenger oraz advansschool@gmail.com ( w temacie wpisz “skuteczna nauka”).

Do zobaczenia!

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
100 %

Daj się przekonać i dołącz do bezpłatnych miesięcznych warsztatów gramatycznych pod przewrotnym tytułem “Gramatyka Nie Gryzie”. Przez cały miesiąc, począwszy od pierwszej soboty czerwca będziemy omawiać czasy, zaimki, rzeczowniki oraz czasowniki modalne. To znakomity kurs przygotowujący do solidnej nauki angielskiego w stopniu średnim.

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %
Read Time:1 Minute

Z Guy’em Fawkes’em to było tak…

W 1605 roku, Król Jakub I, panujący wówczas monarcha, nie cieszył się wielką sympatią wśród ludu. Jako młody chłopak Jakub miał ciężkie dzieciństwo. jego ojciec został zamordowany (najprawdopodobniej przez swoją żonę, matkę Jakuba, która bardzo chciała pozbyć się męża…). Nie zostało to jednak udowodnione. Jakub był gorliwym wyznawcą anglikanizmu. W pewnym momencie swojego panowania zaczął stosować represje wobec wyznawców religii katolickiej. W związku z tym grupa żarliwych katolików, postanowiła pozbyć się nie tylko niewygodnego króla, ale i całego Parlamentu. I tu ciekawostka. Grupie spiskowców, jak możnaby przypuszczać, wcale nie dowodził Guy Fawkes! On został jednak znaleziony w nocy z 5 na 6 listopada, z 36 beczkami prochu w podziemiach londyńskiego Parlamentu. Ktoś wysłał anonimowy list ostrzegający o spisku; list dostał się w ręce króla, który zarządził przeszukanie Parlamentu. Guy nie zdążył uciec. Spisek się wydał – wszyscy w nim uczestniczący zostali skazani na śmierć przez powieszenie i poćwiartowanie. Guy skoczył z szafotu w dniu egzekucji i zabił się na śmierć. Zrobił to, by uniknąć publicznej egzekucji.

 

Incydent odbił się wówczas wielkim echem. Dziś, Wielka Brytania świętuje noc Guy’a Fawkes’a rozpalając wielkie ogniska (bonfires), oglądając pokazy sztucznych ogni, celebrując historię, odwagę ale i szczęście.

 

Dzień Guy’a Fawkes’a świętowany jest 5 listopada. Znany jest pod nazwą Guy Fawkes Night/ Guy Fawkes Day oraz Bonfire Night.


Happy

Happy

100 %


Sad

Sad

0 %


Excited

Excited

0 %


Sleepy

Sleepy

0 %


Angry

Angry

0 %


Surprise

Surprise

0 %

Read Time:1 Minute

Pudding pokrzywowy, jeż z rożna i potrawka z ryb – takie delicje serwowano ponad 8000 lat temu na Wyspach. We wrześniu 2007 pudding pokrzywowy został okrzyknięty najstarszą potrawą (datowaną na około 6000 lat p.n.e). Bazując na znaleziskach oraz przeprowadzając serie testów i kulinarno – archeologicznych rekonstrukcji podano kompletny przepis na tę prehistoryczną delicję. Jeśli nie macie pod ręką mięsa z dzika lub tura, nie ma obaw. Wieprzowina wystarczy. Zapraszam.

Czekam na ksiażkę Jane Renfrew “Food and cooking in prehistoric Britain”. Napisana w 1985 roku, opowiada o metodach, składnikach oraz potrawach jakie pojawiały się na Wyspach w najdawniejszych czasach. Zainspirowana tematem postanowiłam opowiedzieć Wam dziś o najstarszym przepisie, a właściwie potrawie z Wysp, jaką do tej pory udało się zrekonstruować. Pudding pokrzywowy (“nettle pudding”, bo o nim mowa), wcale nie był jakąś słodkawą, zielono – szarą bryją, jak może sugerować wyobraźnia! Był potrawą sporządzaną z mięsa (najczęściej dzika), gotowaną powoli i z troską o smak. Wśród delicji sprzed 8000 lat królował również jeż z rożna, który (jak można sobie wyobrazić) nie był łatwy w “obróbce” i tylko sprawni kucharze potrafili przyrządzić go w odpowiedni sposób. 8000 lat p.n.e zwierzęta te były popularnym źródłem pokarmu, natomiast dziś są już na granicy wymarcia. Ich populacja w Wielkiej Brytanii masowo spada z każdym rokiem. Najnowsze badania ukazują, że jeż może całkowicie wyginąć w ciągu najbliższych 15 lat, stąd coroczny apel RSPCA by dokarmiać jeże, jeśli pojawią się w naszych ogródkach (gwoli informacji: przepadają one za jedzeniem w puszkach dla psów).

Wróćmy jednak do puddingu. Jeśli macie ochotę na kulinarną próbę sprzed 8000 lat, będziecie potrzebować co następuje:

– mięso z dzika (które zastąpi nam wieprzowina – cztery kotlety lub osiem medalionków)

– garść szczawiu

– garść  listków młodej pokrzywy

– garść listków mlecza

– garść rzeżuchy

– szklankę żytniej mąki

– odrobinę szczypiorku

– szczyptę soli

– wodę

Zieleninę siekamy i mieszamy z mąką i wodą by uzyskać stałą konsystencję. Zawijamy w lnianą lub płócienną szmatkę i wkładamy do garnka z mięskiem. Podlewamy wodą i gotujemy we własnym sosie aż mięso będzie miękkie.

Nie używamy sztućców, ale palców i, najlepiej, spożywamy pudding na świeżym powietrzu.

Jeszcze nie miałam okazji spróbować tych delicji, ale jeśli ktoś z Was się zdecyduje na prehistoryczny “main course” – koniecznie proszę o komentarz 🙂

Smacznego!

Wasza Nauczycielka.


Happy

Happy

0 %


Sad

Sad

0 %


Excited

Excited

0 %


Sleepy

Sleepy

0 %


Angry

Angry

0 %


Surprise

Surprise

100 %

Read Time:1 Minute

Dziś na ruszt gramatycznej analizy wsadzamy “have to” i “must”, czyli “musieć”  versus …”musieć”. Które wybrać i kiedy? Zapraszam.

 

Jeśli chodzi o zastosowanie MUST i HAVE TO, w języku angielskim ważne jest to kto, lub co mnie do czegoś zmusza. Innymi słowy, skąd pochodzi mój przymus – czy ja sobie coś każę, czy ktoś mi coś narzuca? Jeśli to ja – użyję MUST, jeśli przymus pochodzi z zewnątrz, użyję HAVE TO.

Pamiętajcie, że MUST jest czasowikiem modalnym, czyli ma te same właściwości, jakie omówiliśmy w poście o innym czasowniku modalnym – CAN. Jego forma jest taka sama dla wszystkich osób (I, you, she, he, it, we, you they —> MUST) podczas, gdy HAVE TO odmienia się nieregularnie (I, you, we, they – have to, ale she, he, it has to).

Przejdźmy zatem do przykładów.

I must drink more water.         Muszę pić więcej wody.

Nikt mnie do tego nie zmusza, ale zauważyłem, że piję jej mało i chcę to zmienić.

I have to drink more water.   Muszę pić więcej wody.

Muszę (kazano mi) pić więcej wody. Właśnie jestem po badaniach zdrowotnych i lekarz tak mi zalecił.

We have to pay our bills.   Musimy płacić rachunki. 

Chcemy, czy nie chcemy, taki los 🙂

I must go! I've been sitting here all afternoon. Muszę iść. Całe popołudnie już tu siedzę.
She has to stay a few extra hours today.  Ona dziś musi zostać kilka godzin dłużej.

(Ktoś tego od niej wymaga).

Przy okazji, podam więc jeszcze jedno z zastosowań czasownika MUST do wyrażania przekonań (wszystkie podam w osobnym poście, ale warto przy dzisiejszej okazji wspomnieć choć o tym jednym):

You must be so annoyed! Musisz być naprawdę wkurzony! (Opowiedziałeś mi o swojej sytuacji więc odpowiadam z mojego punktu widzenia. Jestem przekonany, że na twoim miejscu każdy by się wściekł).

She hasn’t eaten all day. She must be hungry.  Cały dzień nic nie jadla. Musi być głodna.

(Jestem przekonany, że ona jest głodna, skoro nie jadła przez cały dzień).

Proste, prawda? Miłego dnia.

Wasza Nauczycielka.


Happy

Happy

0 %


Sad

Sad

0 %


Excited

Excited

100 %


Sleepy

Sleepy

0 %


Angry

Angry

0 %


Surprise

Surprise

0 %

Read Time:2 Minute

Dziś porozmawiamy sobie o czasownikach modalnych a pod lupę bierzemy  MÓC, POTRAFIĆ, UMIEĆ czyli CAN. Zapraszam!

Czasowniki modalne to bardzo sympatyczne gramatyczne stworzenia 🙂 Bardzo ułatwiają nam życie, bo mają wiele wspólnych cech, które – jak zaraz zobaczycie – łatwo zapamiętać.

1. Czasowniki modalne mają tę samą postać dla wszystkich osób.

I, you, she, he, it, we, you they    CAN    

Jak widać, nie musimy się martwić o dodawanie “s”  do trzeciej osoby liczby pojedynczej (nie istnieje: she cans, he, cans, it cans – fuj!!! :-)). Jest tylko forma “can”, która – jeszcze raz powtarzam-  jest identyczna dla wszystkich osób we wszystkich liczbach.

Przykłady:

Ja umiem, potrafię, mogę = I can

Ona umie, potrafi, może = she can

Wy umiecie, potraficie, możecie = you can

2. Po czasownikach modalnych stosujemy “nagą” formę bezokolicznika, tzw. “bare infitive”  (bez “to”). Często tłumaczę moim uczniom, że “modale” są żarłoczne i zjadają bezbronne “TO” niczym piranie bezlitośnie ogałacając bezokolicznik. 😉

She can sing.    (poprawnie)       She can to sing (źle)          Ona umie śpiewać.

They can help me. (poprawnie)   They can to help me (źle).   Oni mogą mi pomóc.

Jak widzicie nasze “TO” zostało pożarte w zdaniu przez żarłoczny modal 🙂

3. Jeśli chcemy zbudować zdanie pytające z czasownikiem modalnym, stosujemy inwersję.

Pamiętacie post o czasowniku TO BE, który tworzy pytania przez inwersję? Czasowniki modalne również “polubiły” ten sposób formowania zdań pytających. Aby stworzyć zdanie pytające z użyciem CAN, musimy postawić ten czasownik przed podmiotem (osobą).

CAN ---> I, you, she, he, it, we, you they?

Can you help me?       Możesz/ Możecie mi pomóc?

Can she swim?     Czy ona umie pływać?

Can he dance? Czy on umie tańczyć?

Podobnie jak w przypadku TO BE:

You are happy.     Are you happy?

She is nice.  Is she nice?

Czasowniki określające zmysły w j. angielskim bardzo lubią pojawiać się w towarzystwie CAN:

can see you. Widzę Cię.

can hear him. Słyszę go.

Can you smell smoke? Czujesz dym?

Can you taste it? Spóbujesz tego? / Posmakujesz tego?

Czasowniki modalne będziemy przeczyć dodając NOT.

CAN i NOT piszemy RAZEM, w oficjalnej, zdłużonej wersji. Skrócona wersja przeczenia to CAN’T.

I cannot  = I can't             Ja nie mogę, nie umiem, nie potafię
You cannot = You can't          Ty nie możesz, nie umiesz, nie potrafisz
he/she/it  cannot = he/she/it  can't     On/ ona/ono nie może, nie umie, nie potrafi

We cannot =  we can't       My nie możemy, nie umiemy , nie potrafimy
You cannot = You can't       Wy nie możecie, nie umiecie, nie potraficie
They cannot = They can't      Oni/ One nie mogą, nie umieją, nie potrafią

Przykłady:

I can’t sing. Nie umiem śpiewać.

He can’t help me. On mi nie może pomóc.

They can’t do it. Oni nie potrafią tego zrobić.

 

Zapraszam do ćwiczeń i życzę milego dnia 🙂

Wasza Nauczycielka


Happy

Happy

0 %


Sad

Sad

0 %


Excited

Excited

100 %


Sleepy

Sleepy

0 %


Angry

Angry

0 %


Surprise

Surprise

0 %

Read Time:4 Minute

Tym razem o obrzędach i celtyckiej mitologii. Zapraszam.

Zacznijmy od kilku pytań, jakie zapewne stawiali sobie Celtowie: “Czy plony będą obfite?”, “Czy nasz władca wyzdrowieje a bitwa zostanie wygrana?”. Na takie pytania odpowiadali druidzi, czyli celtyccy kapłani; pośrednicy między ludźmi a bogami. Celtowie darzyli ich największym szacunkiem. Tradycję przekazywano ustnie (na nasze nieszczęście, bo nie mamy żadnych ksiąg, listów czy historii pisanych celtycką ręką). Bano się słowa pisanego. Wierzono, że zapamiętywanie i przekazywanie sobie tradycji w formie ustnych przekazów utrzymuje ją żywą i wzmacnia więzi. Według cytowanego już nie raz Cezara, studia wiedzy tajemnej, czyli “szkolenie druida” trwało nawet dwadzieścia lat! Długo, bo trzeba było wszystko mozolnie i skutecznie zapamiętywać. Nie było żadnych ksiąg z których można byłoby korzystać. Polegano tylko na pamięci. A jak próbowano zjednać sobie bogów? Składano im ofiary – były to dary (miecze, pieniądze, kosztowności często rzucane do wody, które służyły temu, by przebłagać boga o łaskę i litość) ale i ofiary z ludzi. Tacyt opisuje, że druidzkie ołtarze w Anglesey “przesiąknięte były ludzką krwią”. Często w opisach pojawiają się wzmianki o całopaleniach a Posejdonos mówił nawet o tym, że “składając ofiarę z człowieka i zadając mu cios sztyletem w przeponę, druidzi wróżyli z konwulsji i ułożenia wnętrzności”. Nie były to jak widać przelewki. Ofiary składano w razie konieczności, ale również w specyficzne święta, które dla Celtów miały ogromne znaczenie. Najstarszy znaleziony kalendarz celtycki (wyryty w blasze) udowadnia, że miesiące dzielono na “dobre i złe” a ich połowy na “ciemne i jasne”. Czas, pogoda i cykl natury były dla Celtów kultowe. Samhain było na przykład świętem o szczególnej mocy. Niebezpieczne, jak pisze znawca kultury celtyckiej Bary Cunliffe, bo było obchodzone w nocy z 31 października na 1 listopada i znaczyło “wejście” w kolejny rok; było pewnego rodzaju granicą między starym a nowym. Robiono wszystko, by nie pozwolić złym duchom przeniknąć do nowego roku – tańczono, ucztowano, składano ofiary i wróżono. To święto obchodzimy do dziś i, w naszej słowiańskiej tradycji, znamy je pod nazwą “Zaduszek”; wcześniej, w pogańskiej,  istniało pod nazwą “Dziadów” (ręka do góry, kto pamięta lekturę szkolną pod takim tytułem!). Na Wyspach zaś funkcjonuje jako znane wszystkim “Halloween”. W Irlandii, która posiada niezwykle bogatą mitologię celtycką, próbowano przekazać z pokolenia na pokolenie historię tego kraju, opowiadając ją “od początku świata” aż do średniowiecza. Te legendy zebrał i spisał w formie gawęd nieznany średniowieczny mnich, nazwając je “Lebor Gabala Erenn” czyli “Księgą Podboju Irlandii” (XI w.) Aż do XVII wieku wierzono w to, że wszystkie legendy opisane w tej księdze były prawdą. Na przykład wierzono, że Fintan mac Bochra – pierwszy człowiek, który wyszedł na brzeg Irlandii, i który miał zdolność przemieniania się (między innymi) w łososia, przebywał pod wodą przez ponad rok po tym, jak nadszedł biblijny Potop. Mając zdolność przemieniania się również w orła i jastrzębia, zdołał przetrwać jeszcze 5500 lat po Potopie i doradzać królom Irlandii jako Fintan Mądry. To Fintan wyjaśnia nam w legendzie jakie ludy zamieszkiwały Irlandię od samego początku:

Życie moje przed mrocznym Potopem

Trwało lat piętnaście przez piętnaście

Zaś po Potopie dał mi Bóg

Lat pięć tysięcy i pięćset

(…)

Ja żyłem w Erynie

(już wtedy) gdy puszczą był Eryn

nim przybył tam syn Agnomana

imieniem Nemhedh, łagodny w obyciu

(…)

Potem lud Tuatha De Dannan

nadszedł w obłokach mrocznych mgieł,

i żyłem pośród nich

a to był długi żywot

(…)

Potem zjawili się Synowie Mila,

co szli z Iberii na południe

i żyłem pośród nich

a mężni byli w walce

(…)

Jam jest Fintan Biały

Syn Oceanu, tego nie ukrywam,

Od czasu, gdy ziemię zalał Potop,

Żyję tu, mędrzec wielki i szlachetny.

Według legendy, lud Tuatha De Dannan przywiózł do Irlandii cztery magiczne skarby: kocioł Dagdy, włócznię Lugha, kamień zway Fal oraz miecz Nuady. Chętnie opowiem o nich więcej przy kolejnej okazji. Ograniczmy się do tego,  że Tuatha De Dannan zostali pokonani przez kolejny lud – Synów Mila (Milezjan) pod wodzą Amhairghina (lAmergina). Najstarsza pieśń irlandzka, “Pieśń Amhairghina” – (“The Song of Amhairghin”), której początki datowane są wg niektórych badaczy na 1268 r p.n.e, została ponoć skomponowana przez sławnego milezjańskiego barda, który o wodzu śpiewał tak:

Jestem jeleniem: o siedmiu rosochach,

jestem potokiem wód: ktory zatapia równinę,

jestem wiatrem: na głębokim jeziorze,

jestem łzą: którą gubi Słońce,

jestem jastrzębiem: wysoko nad skałą,

jestem cierniem: który tkwi pod paznokciem,

jestem cudem: ukrytym wśród kwiatów,

jestem magiem: któż oprócz mnie chłodne czoło rozpłomienia dymem?

Jestem włócznią: która woła o krew,

jestem łososiem: w wodzie,

jestem pokusą: z rajskiego ogrodu,

jestem wzgórzem: po którym wędrują poeci,

jestem dzikiem: złym i bezlitosnym,

jestem falą oceanu: co niesie groźbę zagłady,

jestem przypływem: który porywa ku śmierci,

jestem dziecięciem: któż jak nie ja zerka zza nieociosanego dolmenu?

jestem łonem: każdej leśnej jamy,

jestem płomieniem: na stoku każdego wzgórza,

jestem królową: dla każdego ula,

jestem ochronną tarczą: dla każdej głowy,

jestem grobem: dla wszelkiej nadziei *

Poniżej możecie posłuchać interpretacji tej pieśni w j. irlandzkim.

Mitologia celtycka związana jest z całą plejadą bogów i bogiń  – poprzez mistyczny, irlandzki kraj wróżek i elfów zwany Tir na nÓg – czyli “Krainą wiecznej młodości”, po postaci władców i ludzi mających nadprzyrodzone zdolności. Legendy mieszają się z rzeczywistością. Kto nie słyszał o legendarnym, celtyckim królu Arturze i Bractwie Okrągłego Stołu? Myślicie, że istnieli naprawdę? To, czy tak było do tej pory jest debatowane przez historyków. Kto nie zna czarodzieja Gandalfa, mistycznego druida posiadającego niebywalą moc i wiedzę?  Mity są dla nas znakomitym źrodłem wiedzy o kulturze. Oczywiście, w przypadku mitologii celtyckiej trzeba brać pod uwagę fakt, że czytamy o niej ze źródeł dość “przefiltrowanych”, spisanych ręką katolickich mnichów. W każdej legendzie kryje się ponoć ziarno prawdy…

W następnym artykule zakończymy celtyckie wywody i przyjrzymy się rzymskim podbojom Wysp.

Wasza Nauczycielka

* Norman Davies “Wyspy” tłum. Elżbieta Tabakowska


Happy

Happy

0 %


Sad

Sad

0 %


Excited

Excited

100 %


Sleepy

Sleepy

0 %


Angry

Angry

0 %


Surprise

Surprise

0 %