Uczniowie Advans

W tym miesiącu zapraszam Was na rozmowę z Moniką Rogulską, która odpowiada o swoim hobby, metodach na naukę angielskiego i o tym, jak do nas trafiła...

Monika Evans:  Moniu, dziękuję Ci, że przyjęłaś zaproszenie i zgodziłaś się odpowiedzieć na kilka pytań związanych ze szkolą, Twoja osobą i Twoim hobby. Jak często używasz angielskiego? Czy ten język jest ci potrzebny na co dzień?

Monika Rogulska: Cała przyjemność po mojej stronie. Ze względu na to, że mieszkam w Londynie język angielski jest mi potrzebny na co dzień ale pracując z domu zdarzają się dni, że nie używam go wcale.

M.E:  Jak trafiłaś na Advans? Czy to był przypadek?

M.R: Czysty przypadek. Ale w życiu już tak jest że najczęściej przez przypadek zdarzają się rzeczy, które odmieniają całkowicie nasze życie. I tak było tym razem. Trafiłam na post zapraszający na weekendowy kurs "Gramatyka nie gryzie". Post wyświetlił mi się w dniu, kiedy kurs miał się rozpocząć. Zaryzykowałam, wysłałam zgłoszenie. Byłam pod wrażeniem kursu i stwierdziłam, że zrobię krok dalej, zapisałam się do szkoły...no i oto jestem 😅

M.E:  Czy od czasu rozpoczęcia u nas nauki widzisz różnicę i jeśli tak, w czym ta różnica najbardziej się przejawia?

M.R: Różnica jest ogromna - mam nadzieję że ty też to widzisz/słyszysz 😅. Moim głównym celem była poprawa wymowy. Szybko okazało się, że braki są większe niż myślałam i tak wsiąkłam w Advans. Wreszcie rozumiem też pewne zasady gramatyczne. Wcześniej po prostu mówiłam bardziej poprawnie lub mniej - częściej mniej. Teraz znając kilka zasad mogę na nich budować o wiele więcej.

M.E:  Wiem, że jesteś mamą dwóch wspaniałych chłopców. Wiele osób rezygnuje z nauki online mówiąc, że jest ona nie do pogodzenia z domowymi obowiązkami. Jak mogłabyś się do tego odnieść?

M.R: Moim zdaniem zajęcia online to właśnie ratunek dla takich osób. W ten sposób oszczędzasz mnóstwo czasu. Przy pierwszym dziecku wydawało mi się, że nie mam na nic czasu. Przy drugim stwierdziłam, że muszę zrobić coś dla siebie bo inaczej zwariuję 😅 (mamuśki zrozumieją). Pierwsze, co zrobiłam to przeanalizowałam swój tydzień, dzień po dniu, i okazało się że wiele czasu marnuję i wystarczy to lepiej zorganizować. Da się - serio😉.

M.E: Jakie jest Twoje największe marzenie związane z angielskim?

M.R: Jedno, to wrócić do Polski. Przeglądając interesujące mnie oferty pracy język angielski to podstawa. Odniosłam wrażenie, że w Polsce wymagają bardziej znajomości języka angielskiego niż w UK 😅. Drugie, to czuć się bezpiecznie w podróży. Staramy się raz w roku gdzieś wyjechać i zawsze z tyłu głowy mam strach, że może coś się wydarzyć, a ja nie poradzę sobie językowo. Np. wypadek, choroba, odpłynie ostatni prom, zostaniemy okradzeni - wszystko może się zdarzyć.

M.E: Masz przepiękny instagramowy profil “zwyczajna_kaloria” - podejrzewam, że gotowanie to jedno z wielu hobby…Pokazałaś nam również, jak zrobić szkockiego Haggisa, podając rewelacyjny przepis na to danie. Co w brytyjskiej kuchni zaskoczyło cię najbardziej?

M.R: Na początku zaskoczyło mnie to, że jest po prostu nieznana. Powiesz kuchnia brytyjska - myślisz English Breakfast i tyle. W Londynie na każdej ulicy jest jakaś restauracja, bar z różnych stron świata i Chicken jako przedstawiciel kuchni brytyjskiej. To trochę smutne. A kuchnia brytyjska jest pyszna. Szczególnie ta domowa. Ja jestem fanką cottage pie. Uwielbiam - mogłabym jeść codziennie 🤤🤤🤤

M.E: Ja kocham cottage pie! Masz kilka notesów do nauki, kolorujesz, wpisujesz skojarzenia, pracujesz z techniką “pomodoro”. Czy te metody pomagają ci w skutecznej nauce? Odczuwasz różnicę?

M.R: Ja muszę pisać. Tak po prostu mam. Jak nie zapiszę, to nie ma możliwości, żebym się nauczyła. Mam dwa zeszyty, które koloruję podkreślam, wszystko jest dobrze zorganizowane i trzeci tak zwany brudnopis. Zapisuje w nim słowa z filmów, opisuję naklejki, klnę (tak klnę 😅), porównuję wymowę 😅 - mam tam zapisaną całą stronę A4 gdzie porównuję wymowę "but, bad i bat". Kto normalny tak robi 😅 ? Ale skoro są efekty to znaczy, że metoda się sprawdza.

M.E:  Co powiedziałabyś tym uczniom, którzy nie potrafią przekonać się do nauki online?

M.R: To trudne pytanie. Jest wiele szkół online, czy też aplikacji; jeśli ktoś źle trafił, ma uraz i nie chce się sparzyć jeszcze raz. Ale jeśli ktoś nigdy nie próbował, to mogę tylko powiedzieć że niech twoje jutro będzie dziś. Trzeba zrobić pierwszy krok, samo się nie wydarzy. Im dłużej się zastanawiasz, tym dłużej tkwisz w tym samym punkcie swojego życia.

M.E:  Szkół, które uczą online są miliony. Co wyróżnia Advans wśród tych, z którymi miałaś do czynienia do tego pory?

M.R: To jest pytanie na esej a nie krótką wypowiedź 😂 Advans to przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą. Przez cały czas czuje się wsparcie lektora. Różnorodne materiały i metody edukacyjne stymulują mózg, a nie przyzwyczajają do tematu. Poza sesjami z poziomów od A2 do C1 bierzemy udział w kursie od podstaw do biegłości, kursie wymowy, plus nagrania z angielskiego konwersacyjnego i słownictwa. Gramy w grę, nagrywamy się, rozwiązujemy quizy - w skrócie - dzieje się. Mamy też lekcje na życzenie z zagadnień które nas najbardziej interesują. Czasem mam wrażenie, że Wam zależy bardziej niż mi i to motywuje, popycha do przodu. Ogromne wsparcie native speaker'a, który jest dumny z tego, że uczymy się jego języka i czasami w nagrodę powie coś po polsku - uwielbiam. Advans to równość, różnorodność, wzajemny szacunek i wsparcie.

M.E:  Jesteś ekspertem grupy - doradzasz, odpisujesz na posty, jesteś niezwykle zmotywowana, systematyczna i bardzo ambitna. Z takimi atutami biegłość to tylko kwestia czasu. Jestem dumna, że mam Cię w gronie Sówek i bardzo dziękuję Ci za zaufania oraz wyczerpujące odpowiedzi.

M.R: I jak tu Was nie kochać 🤗 To ja wam dziękuję😊

Poniżej: Haggis w w wykonaniu Moniki. Przepis na to cudo znajdziecie na jej instagramowym profilu.

 

Dołącz do naszej klasy na FB!