Jeśli myślisz, że praczłowiek na Wyspach wcinał głównie mięso, to się grubo mylisz. Wcinał barszcz i na dodatek nie ten z buraków! Przodkowie dzisiejszych Brytyjczyków wcinali na kolację to, co mieli pod ręką; mięso zaś zdarzało się na tyle rzadko (nie było bowiem łatwe do upolowania), iż naukowcy zgodnie twierdzą, że byliśmy bardziej wegetarianami, niż mięsożercami. 

Dieta “Paleo”, o której było kiedyś tak głośno nie ma nic wspólnego z tym, jak kiedyś odżywiali się praludzie. Aby faktycznie spróbować diety ówczesnych, musielibyśmy zapolować na coś dzikiego – a jeśli by się to nie udało – żywić tym, co dała natura. 

A natura bywała w paleolicie tak hojna, jak i brutalnie skąpa. To, co można było zjeść zależało w dużej mierze od klimatu, pory roku i zdolności łowiecko – zbierackich tych, którym przyszło polować na kolację. 

Często zdarzało się, iż nie tylko człowiek nie zdołał upolować zwierzyny, ale i zwierzęta zabijały ludzi. Śmierć często była też wynikiem infekcji, konsumpcji trujących grzybów i roślin. Nasze zdolności kulinarne jednak z czasem ulegały rozwojowi i grillując kawałek upolowanej dziczyzny w paleolicie, już mogliśmy przyprawiać ją nadmorskim koprem, eksperymentując z przyprawami. Ten odcinek dedykowany jest PRAwdziwej diecie!