Dziś na ruszt gramatycznej analizy wsadzamy “have to” i “must”, czyli “musieć”  versus …”musieć”. Które wybrać i kiedy? Zapraszam.

 

Jeśli chodzi o zastosowanie MUST i HAVE TO, w języku angielskim ważne jest to kto, lub co mnie do czegoś zmusza. Innymi słowy, skąd pochodzi mój przymus – czy ja sobie coś każę, czy ktoś mi coś narzuca? Jeśli to ja – użyję MUST, jeśli przymus pochodzi z zewnątrz, użyję HAVE TO.

Pamiętajcie, że MUST jest czasowikiem modalnym, czyli ma te same właściwości, jakie omówiliśmy w poście o innym czasowniku modalnym – CAN. Jego forma jest taka sama dla wszystkich osób (I, you, she, he, it, we, you they —> MUST) podczas, gdy HAVE TO odmienia się nieregularnie (I, you, we, they – have to, ale she, he, it has to).

Przejdźmy zatem do przykładów.

I must drink more water.         Muszę pić więcej wody.

Nikt mnie do tego nie zmusza, ale zauważyłem, że piję jej mało i chcę to zmienić.

I have to drink more water.   Muszę pić więcej wody.

Muszę (kazano mi) pić więcej wody. Właśnie jestem po badaniach zdrowotnych i lekarz tak mi zalecił.

We have to pay our bills.   Musimy płacić rachunki. 

Chcemy, czy nie chcemy, taki los 🙂

I must go! I've been sitting here all afternoon. Muszę iść. Całe popołudnie już tu siedzę.
She has to stay a few extra hours today.  Ona dziś musi zostać kilka godzin dłużej.

(Ktoś tego od niej wymaga).

Przy okazji, podam więc jeszcze jedno z zastosowań czasownika MUST do wyrażania przekonań (wszystkie podam w osobnym poście, ale warto przy dzisiejszej okazji wspomnieć choć o tym jednym):

You must be so annoyed! Musisz być naprawdę wkurzony! (Opowiedziałeś mi o swojej sytuacji więc odpowiadam z mojego punktu widzenia. Jestem przekonany, że na twoim miejscu każdy by się wściekł).

She hasn’t eaten all day. She must be hungry.  Cały dzień nic nie jadla. Musi być głodna.

(Jestem przekonany, że ona jest głodna, skoro nie jadła przez cały dzień).

Proste, prawda? Miłego dnia.

Wasza Nauczycielka.

Dziś porozmawiamy sobie o czasownikach modalnych a pod lupę bierzemy  MÓC, POTRAFIĆ, UMIEĆ czyli CAN. Zapraszam!

Czasowniki modalne to bardzo sympatyczne gramatyczne stworzenia 🙂 Bardzo ułatwiają nam życie, bo mają wiele wspólnych cech, które – jak zaraz zobaczycie – łatwo zapamiętać.

1. Czasowniki modalne mają tę samą postać dla wszystkich osób.

I, you, she, he, it, we, you they    CAN    

Jak widać, nie musimy się martwić o dodawanie “s”  do trzeciej osoby liczby pojedynczej (nie istnieje: she cans, he, cans, it cans – fuj!!! :-)). Jest tylko forma “can”, która – jeszcze raz powtarzam-  jest identyczna dla wszystkich osób we wszystkich liczbach.

Przykłady:

Ja umiem, potrafię, mogę = I can

Ona umie, potrafi, może = she can

Wy umiecie, potraficie, możecie = you can

2. Po czasownikach modalnych stosujemy “nagą” formę bezokolicznika, tzw. “bare infitive”  (bez “to”). Często tłumaczę moim uczniom, że “modale” są żarłoczne i zjadają bezbronne “TO” niczym piranie bezlitośnie ogałacając bezokolicznik. 😉

She can sing.    (poprawnie)       She can to sing (źle)          Ona umie śpiewać.

They can help me. (poprawnie)   They can to help me (źle).   Oni mogą mi pomóc.

Jak widzicie nasze “TO” zostało pożarte w zdaniu przez żarłoczny modal 🙂

3. Jeśli chcemy zbudować zdanie pytające z czasownikiem modalnym, stosujemy inwersję.

Pamiętacie post o czasowniku TO BE, który tworzy pytania przez inwersję? Czasowniki modalne również “polubiły” ten sposób formowania zdań pytających. Aby stworzyć zdanie pytające z użyciem CAN, musimy postawić ten czasownik przed podmiotem (osobą).

CAN ---> I, you, she, he, it, we, you they?

Can you help me?       Możesz/ Możecie mi pomóc?

Can she swim?     Czy ona umie pływać?

Can he dance? Czy on umie tańczyć?

Podobnie jak w przypadku TO BE:

You are happy.     Are you happy?

She is nice.  Is she nice?

Czasowniki określające zmysły w j. angielskim bardzo lubią pojawiać się w towarzystwie CAN:

can see you. Widzę Cię.

can hear him. Słyszę go.

Can you smell smoke? Czujesz dym?

Can you taste it? Spóbujesz tego? / Posmakujesz tego?

Czasowniki modalne będziemy przeczyć dodając NOT.

CAN i NOT piszemy RAZEM, w oficjalnej, zdłużonej wersji. Skrócona wersja przeczenia to CAN’T.

I cannot  = I can't             Ja nie mogę, nie umiem, nie potafię
You cannot = You can't          Ty nie możesz, nie umiesz, nie potrafisz
he/she/it  cannot = he/she/it  can't     On/ ona/ono nie może, nie umie, nie potrafi

We cannot =  we can't       My nie możemy, nie umiemy , nie potrafimy
You cannot = You can't       Wy nie możecie, nie umiecie, nie potraficie
They cannot = They can't      Oni/ One nie mogą, nie umieją, nie potrafią

Przykłady:

I can’t sing. Nie umiem śpiewać.

He can’t help me. On mi nie może pomóc.

They can’t do it. Oni nie potrafią tego zrobić.

 

Zapraszam do ćwiczeń i życzę milego dnia 🙂

Wasza Nauczycielka

IF oraz WHETHER używane są w znaczeniu “czy”, ale stosując je, powinniśmy zastosować się do pewnych reguł. Zobaczmy jakich.

IF nie sprawia tylu kłopotów, co WHETHER. Zacznijmy więc od przykładów:

I asked her, if I could take her umbrella. (Zapytałem ją, czy mogę wziąć jej parasol.)

I asked her, whether I could take her umbrella . (Zapytałem ją, czy mogę wziąć jej parasol.)

Oba zdania znaczą to samo. Opowiadam o czymś (używam tzw. mowy zależnej), więc mogę użyć WHETHER lub IF.WHETHER jednak, jest bardziej oficjalne niż IF, więc jeśli rozmawiamy z kolegą  użyjemy raczej IF niż WHETHER, ale nie ma się co stresować. Obie wersje poprawne. O mowie zależnej opowiem szerzej w osobnym poście.

WHETHER użyję:

1. Gdy mowa o wątpliwościach i niepewności

I’m not sure whether I should see her.  Nie jestem pewnien, czy powinienem się z nią widzieć.

2. Z frazą "or not" ("czy nie")

I asked him whether he would come or not.  Zapytałam go, czy przyjdzie, czy nie.

I’m not sure whether I should see a doctor or not.  Nie jestem pewnien, czy powinienem iść do lekarza, czy nie.

Whether you like it or not, I’m going to speak to her. Czy ci się to podoba, czy nie, i tak z nią porozmawiam.

3. Po przyimkach (np. about ) i przed bezokolicznikiem:

She talked to him about whether to go to London.  Rozmawiała z nim o tym, czy pojechać do Londynu. (“about” – przyimek, “to go ” – bezokolicznik)

My mother was wondering whether to take holiday this year. Moja mama zastanawiała się, czy wziąć urlop w tym roku. (“to take” – bezokolicznik)

4. Przy wyborze, kiedy mamy więcej niż jedną z opcji, pojawi się WHETHER i OR. 
W tym przypadku OR również oznacza "czy".

I’m not sure whether to go to Italy or to France. Nie wiem czy jechać do Włoch, czy do Francji.  (Mam dwie opcje, więc najpierw używam WHETHER potem OR)

I don’t know whether to learn Polish, Spanish or Russian.

5. Możemy mieć kilka “zmieszanych” opcji w zdaniu, zobaczmy:

She talked to him about whether to drive to London or (to) take a taxi.  Rozmawiała z nim o tym, czy pojechać do Londynu samochodem, czy wziąć taksówkę.

Najpierw mamy przyimek “about” więc z tego powodu użyjemy WHETHER, potem mamy bezokolicznik “to drive”  więc użycie WHETHER tym bardziej wydaje się uzasadnione, a na końcu mamy opcję – “czy wziąć taksówkę”, więc wstawimy OR.  Nasze drugie “to” możemy opuścić (dlatego dałam je w nawias). Robimy tak w sytuacjach, kiedy mamy dwa bezokoliczniki łączone naszym OR ( w tym przypadku “to drive” i “to take”). Drugi bezokolicznik gubi “to”:

She talked to him about whether to drive to London or take a taxi.

Well, I’m not sure whether to have a coffee or tea, but I need a break 😉

Your Teacher

Pierwszy post na życzenie, w którym omawiam przeczenie AIN’T. Popularne w piosenkach i mowie potocznej, ale niedopuszczalne w oficjalnym angielskim. Zbadajmy sprawę…

 

Przeczenie AIN’T zastępuje: am not, are not, is not, does not, do not, did not, has not, have not ( i parę innych) i jest używane w codziennym angielskim, zarówno w jego brytyjskiej jak i amerykańskiej odmianie. To przeczenie posiada bardzo niechlubną opinię; nie uczą o nim podręczniki, jest zrzucane na slangowy margines. Mówi się o nim, iż jest najbardziej stygmatyzowanym słowem w tym języku. Twierdzono do niedawna, że jego używanie świadczy o społecznym statusie (mówi się, że przeczeniem tym posługują się słabo edukowani członkowie społeczeństwa, nie widzący różnicy w różnych typach przeczeń a przez to zastępujący je jednym słowem). A niegdyś AIN’T biło rankingi popularności, zwłaszcza w XVII i XVIII w. W pewnym momencie w historii AIN’T znalazło się (i to na skutek nieszczęśliwego zbiegu wypadków) w katergorii słów wulgarnych i stąd jego niechlubna opinia. Dziś AIN’T używane jest wyłącznie w potocznym, nieformalnym języku i, jak podaje Oxford, jest absolutnie niedopuszczalne w języku oficjalnym (pisanym, mówionym, czy w korespondencji). W Oxford Dictionary go nie znajdziemy, za to znajdziemy go w popularnych szlagierach. I tak, na przykład,

śpiewa:So many tears I’ve cried
So much pain inside
But baby it ain’t over ’til it’s over
So many years we’ve tried
To keep our love alive
But baby it ain’t over ’til it’s over

No właśnie. Tyle łez wypłakał, tyle w nim było bólu, ale to nic, bo to jeszcze nie koniec, jeszcze nie wszystko stracone! Zamiast poprawnie gramatycznego: It isn’t over (to nie koniec), Lenny decyduje się na It ain’t over. W tym przypadku AIN’T zastępuje ISN’T.

Oto

w znanym przeboju:Ain’t no sunshine when she’s gone
It’s not warm when she’s away.
Ain’t no sunshine when she’s gone
And she’s always gone too long
Anytime she goes away.

U niego “there is no sunshine” zamienia się w “ain’t no sunshine”. Tutaj sytuacja jest jeszcze bardziej ciekawa, bo mamy podwójne przeczenie “ain’t no”, które w potocznym amerykańskim angielskim używane jest do jego wzmocnienia. Ona odeszła, słońce zgasło, żadnego promyka nie widać.

zwierza się nam:Some people want diamond rings
Some just want everything
But everything means nothing
If I ain’t got you, yeah

Śpiewa nam o pierścionkach z diamentami, o tym, że niektórzy chcą mieć wszystko. Ale dla niej wszystko to nic, jeśli nie ma swojego ukochanego u boku.

If I ain’t got you. (If I don’t have you. If I haven’t got you).

oznajmiają w refrenie:Ain’t it fun living in the real world
Ain’t it good being all alone

Inaczej: Isn’t it fun living in the real world? Isn’t it good being all alone? I tu znów AIN’T zastępuje IS NOT. Powód? Bardziej popularne? Lepiej brzmi…? Bardziej pasuje do tekstu? Kto wie.

Zapytano mnie, czy można używać tego przeczenia w zastępstwie za inne. Nie, absolutnie nie “w zastępstwie”. Pamiętajmy, że chodzi o slang. Uczymy się poprawnej, formalnej wersji  języka, choć dobrze jest wiedzieć jak funkcjonuje slang i jakie słowa do niego zaliczamy. Czasem sytuacja pozwoli nam na użycie AIN’T (np. żart, cytat, powiedzenie – czyli od wielkiego święta) i nic się nie stanie jak pozwolimy sobie na odrobinkę zapomnienia. Na co dzień jednak stosujemy formy  am not, are not, is not, does not, do not, did not, has not i have not .

Wasza Nauczycielka

W dzisiejszej lekcji omówimy sobie cztery idiomy angielskie związane z tematyką czasu. Zacznijmy jednak od tego, czym w ogóle jest idiom…

Idiom, mówiąc najprościej, jest wyrażeniem językowym, które różni się znaczeniem od dosłownego. “Robić komuś wodę z mózgu” w dosłownym znaczeniu zakrawałoby o scenę z jakiegoś horroru, w którym Hannibal Lecter robi sobie bogaty w proteiny koktail. Jako idiom, to powiedzenie funkcjonuje w sensie: “dezorientować kogoś, omamiać, zmylić”. Znaczenia idiomów nie bierzemy więc dosłownie, ale poznajemy ich ukryty, a raczej “inny” sens.

Tak samo sprawa się ma w języku angielskim. Poznamy dziś idiomy związane z tematyką czasu.

W j. polskim mówimy, że robimy coś “Od wielkiego święta / Od wielkiego dzwonu/ Raz na ruski rok”, czyli rzadko. W. języku angielskim odpowiednikiem tego idiomu jest “Once in a Blue Moon” (dosłownie “raz na niebieski księżyc”.

I do yoga once in a Blue Moon. 
Ćwiczę jogę raz na ruski rok.

W j. polskim: “Nadeszła na coś odpowiednia pora / Nadszedł odpowiedni czas” a w j. angielskim “The time is ripe”.

I think the time is ripe to talk to him about his mother.
Myślę, że to odpowiedni czas, by porozmawiać z nim o matce.

“Lepiej późno niż wcale” – mówimy. “Better late than never”  powie nasz kolega z Wielkiej Brytanii.

He was on a waiting list for ages but finally had a surgery last week. 
Better late than never.

Był na liście oczekujących przez długi czas, ale w końcu w zeszłym tygodniu miał operację.
Lepiej późno niż wcale.

W tym przypadku idiomy te brzmią bardzo podobnie w obu językach, tak jak w kolejnym przykładzie: “Czas to pieniądz” – “Time is money”.

We can't waste another week on this project! Time is money!
Nie możemy spędzić kolejnego tygodnia na tym projekcie. Czas to pieniądz! 

Jak widzicie, w ostatnich dwóch przykładach bez problemu można odgadnąć znaczenie idiomu, bo brzmi on bardzo podobnie w j. polskim. Jednak już w przypadku idiomów: “Once in a Blue Moon” lub “The time is ripe”  trzeba poznać ich znaczenie, by móc nimi właściwie operować.

Zachęcam Was do śmiałego używania idiomów i włączenia ich na stałe do “angielskiego repertuaru”.

Wasza Nauczycielka.

Dziś porozmawiamy sobie o dwóch typach bezokolicznika w j. angielskim – pełnym oraz niepełnym. Zapraszam!

Zacznijmy od tego, czym jest bezokolicznik. Bezokolicznik to bezosobowa forma czasownika, która w j. polskim zakończona jest na – ć lub – c (robić, pomóc, spać, itp).

Słowo “spać” brzmi bardzo ogólnie, prawda? Nie dowiadujemy się z niego nic o osobie, która tę czynność wykonuje (stąd jego definicja) czy jest to jedna czy więcej osób, czy już się ta czynność odbyła, czy dopiero nastąpi, itd. W j. polskim bezokolicznik ma formę jednego wyrazu a w języku angielskim dwie.

W angielskim wyróżniamy tzw. PEŁNY BEZOKOLICZNIK (full infinitive) – forma z “to”: to do, to have, to sleep oraz NIEPEŁNY “NAGI” BEZOKOLICZNIK (bare infinitive) – forma bez “to”: do, have, sleep.

Niepełnej formy bezokolicznika (bez “to”), będziemy stosować:

a) w zdaniach rozkazujących   Sleep! (Śpij!/ Śpijcie!) Eat! (Jedz!/ Jedzcie!), Wait! (Czekaj! / Czekajcie)

b) w zakazach   Don’t sleep! (Nie śpij! / Nie śpijcie!)  Don’t shout! (Nie krzycz! / Nie krzyczcie!)

c)  po czasownikach modalnych   I can sing.  You should wait.  I would like.   May I smoke?

Podam na razie tylko te trzy przykłady, ale zastosowań formy niepełnej będzie znacznie więcej (m.in po dopełnieniach w niektórych typach czasowników czy po niektórych zwrotach). To jest jednak tak zwana “wyższa matematyka”, więc wrócimy do tego w odpowiednim czasie.

Teraz przyjrzyjmy się również trzem wybranym zastosowaniom formy pełnej ( z “to”):

a) wyrażanie celu    Monika went to the shop to buy bread.

W j. polskim mówimy podobnie: Monika poszła do sklepu (w jakim celu?), żeby kupić chleb.

b) po przymiotnikach

It’s so good to see you! It was difficult to start again.

Tak dobrze Was widzieć! Ciężko było zacząć na nowo.

c) po niektórych czasownikach, w zależności od funkcji w zdaniu m.in: choose, need, decide, forget, want

decided to learn English. They want to go to Africa.

Zdecydowałem, że będę uczyć się angielskiego.Oni chcą pojechać do Afryki.

To również tylko wybrane przykłady, ale dobrze jest przyswoić sobie chociaż te podstawowe. W przyszłości, kiedy będziemy omawiać bardziej skomplikowane przykłady będzie Wam je łatwiej zrozumieć.

I need to go now! Take care and have a good weekend.

Wasza Nauczycielka

Druga część lekcji o czasie PRESENT SIMPLE. Poznamy możliwości stosowania go w odniesieniu do przyszłości oraz przyjrzymy się przeczeniom. Zapraszam.

W ostatnim poście mowa była głównie o zdaniach twierdzących i pytających w czasie PRESENT SIMPLE. Powiedzieliśmy, że PRESENT SIMPLE lubi “posilać się” przy tworzeniu pytań poprzez odpowiednia formę czasownika “DO”. Jeśli pytanie będzie dotyczyć trzeciej osoby liczby pojedynczej ( “she, he, it” ) użyjemy “DOES” – Does she have a dog?;  Does it matter?. W przypadku każdej innej osoby czasownik posiłkowy przybierze formę “DO”  – Do you speak English?; How do you know Beata? Do they live here?. Jedynie wyjątkowy “TO BE” nie będzie podlegał tej kategorii. Użyjemy “przestawki” czyli inwersji – Are you happy? Is she nice?. Dobrze. Teraz przyjrzyjmy się podstawowym błędom i przeczeniom.

1. PODSTAWOWYM BŁĘDEM JEST UŻYWANIE SŁÓWKA “NO” W SENSIE PRZECZENIA.

Ja nie mówię po angielsku “I no speak English”. Nie lubisz kawy – “You no like coffee”. Ajjjjjjj! Aż zabolały uszy!!! Tak jest źle! Aby zaprzeczyć, musimy użyć formy “DO” (tej samej którą posługujemy się przy pytaniu) i dodać przeczenie “NOT”, co skróci się do popularnego “DON’T”.

  • don’t speak English. Ja nie mówię po angielsku.
  • You don’t know. Ty nie wiesz.

Mojego “don’t” będę używać dla prawie wszystkich osób… z wyjątkiem “she he, it“. W tym przypadku posłużę się DOES +NOT = DOESN’T

  • She doesn’t speak English.  Ona nie mówi po angielsku.
  • He doesn’t eat meat. On nie je mięsa.

 

Teraz przećwiczmy to na przykładzie czasownika “mieszkać” – “to live”. W schemacie wygląda to następująco:

LICZBA POJEDYNCZA:

I don't live   Ja nie mieszkam
You don't live   Ty nie mieszkasz
She, he, it doesn't live   Ona, on, ono nie mieszka

LICZBA MNOGA:

We don't live   My nie mieszkamy
You don't live  Wy nie mieszkacie
They don't live  Oni nie mieszkają

Spójrzcie na poniższe zdanie:

Nie wiem dlaczego ona mnie nie lubi.

Choć występują w nim dwa przeczenia (“nie wiem”, “nie lubi”), w j. angielskim będziemy mieć w nim dwie różnie wyglądające formy negacji:

don’t know why she doesn’t like me

2. DRUGI PODSTAWOWY BŁĄD TO ZAŁOŻENIE, ŻE JUŻ ZAWSZE BĘDĘ PRZECZYĆ W TAKI SPOSÓB.

Nie. W zdaniu “Nie lubię kawy” angielskim odpowiednikiem “nie” będzie “don’t”, ale już w zdaniu “Nie oglądam teraz telewizji, tylko gotuję” odpowiedkiem “nie” będzie “not”. Wynika to z tego, że w zdaniu “Nie lubię kawy” użyję czasu PRESENT SIMPLE, a w zdaniu “NIe oglądam teraz telewizji, tylko gotuję” użyję czasu PRESENT CONTINUOUS (PROGRESSIVE) o którym już niedługo będzie mowa. Wszystko więc sprowadza się do poznania czasów i umiejętnego ich używania.

3. TRZECI BŁĄD. PRESENT SIMPLE, JAKO CZAS TERAŹNIEJSZY SŁUŻY TYLKO DO OKREŚLANIA TEGO, CO MA MIEJSCE TERAZ.

Nie. Zauważcie, że posłużymy się tym czasem m.in. do określania regularności, niezmienności, stałości danej czynności – “Mieszkam”, “Pracuję”, “Wstajesz rano o piątej”, “Ona ma psa”, “Lubicie pomarańcze”, “Oni mówią po angielsku”. Są to informacje ogólne, dotyczące szerszej perspektywy w czasie – “Oni mówią po angielsku” nie tylko TERAZ ale i na codzień; “Ona ma psa” nie tylko W TYM MOMENCIE ale i będzie mieć go jutro i pojutrze. “Nie lubisz kawy” – nie tylko nie lubisz TERAZ ale jest duża szansa na to, że jutro też się do niej nie przekonasz.PRESENT SIMPLE mimo, że to czas teraźniejszy, pokaże nam szerszą perspektywę dotyczącą jakiejś czynności.

Będzie też sytuacja w której czas PRESENT SIMPLE posłuży nam na określenie czynności wykonywanej w danym momencie  ( w przypadku tzw. narracji ). Użyjemy go więc podczas opowiadania dowcipówczy w trakcie komentowania meczu piłki nożnej…Wydawać by się mogło, że “tu i teraz” jest zarezerwowane dla czasu PRESENT CONTINUOUS, a tu figa – wyjaśnię to szerzej niebawem w artykule o tym czasie. Na dodatek, PRESENT SIMPLE można stosować na określenie przyszłości! I bądź tu człowieku mądry…

PRESENT SIMPLE W OKREŚLANIU PRZYSZŁOŚCI.

Każdy z nas miał kiedyś do czynienia z informacjami typu: “”Lekcje zaczynają się o ósmej”, “Samolot odlatuje o 20.30”, “Spotkanie jest w każdy czwartek”, itp. W przypadku komunikatów, ogłoszeń, harmonogramów, grafików, planowanych spotkań, zajęć szkolnych, itp. czas PRESENT SIMPLE będzie idealny na oddanie tego informacji, częściowo ze względu na jego “ogólność” i “regularność”.

  • Lessons start at 8 a.m. Lekcje zaczynają się o ósmej rano.
  • The train leaves at 6 p.m. Pociąg odjeżdża o szóstej wieczór.
  • The final exams start next week. Egzaminy końcowe zaczynają się w przyszłym tygodniu.

PRESENT SIMPLE upodobał sobie szczególnie poniższe czasowniki, by określać przyszłość.

arrive  be  begin  close  depart  end  finish  fly  leave  open  start

PRESENT SIMPLE jest też dość “dowcipnym czasem” – używając go Brytyjczycy opowiadają sobie popularne  “kawały”:

A woman goes to the doctor… Przychodzi baba do lekarza….

Zatem na zakończenie:

A man goes to the doctor. The man has a strawberry growing out of his head. The doctor says: “Let me give you some cream to put on that.”

Miłego dnia!

Wasza Nauczycielka

Zapraszam na trzecią i ostatnią część lekcji o PRESENT SIMPLE. Tym razem porozmawiamy o faktach i przyzwyczajeniach.

W ostatnim poście pisałam o tym, że PRESENT SIMPLE używany jest do określania stałości, rutyny, ale także służy celom informacyjnym – posłużymy się nim w przypadku harmonogramów, rozkładów jazdy itp. Mówiliśmy o tym, że PRESENT SIMPLE usłyszymy w przypadku komentarzy i narracji ( o tym osobno niebawem). Podam Wam jeszcze dwa, ostanie już przykłady zastosowania PRESENT SIMPLE.

1. PODAJEMY FAKTY.

The earth goes round the sun. Ziemia kręci się wokół Słońca.

Bees make honey. Pszczoły robią miód.

London is in the UK. Londyn znaduje się w Wielkiej Brytanii.

We use PRESENT SIMPLE when we talk about facts. Używamy PRESENT SIMPLE, kiedy mówimy o faktach.

Znów, związane jest to z regularnością i niezmiennością wydarzeń (ziemia kręci się wokół słońca nie tylko teraz, ale i codziennie; pszczoły robią miód – choć niepokojąco szybko wymierają, to też fakt – a Londyn nie zniknie z dnia na dzień z mapy Wielkiej Brytanii. Miejmy nadzieję, że będzie tam i jutro). Powszechnie znane i oczywiste fakty będziemy więc formułować w PRESENT SIMPLE.

2. NAWYKI, PRZYZWYCZAJENIA, HOBBY.

smokePalę papierosy.   She plays tennis. Ona gra w tenisa.

Jeśli mowa o przyzwyczajeniach, nawykach –  też posłużymy się PRESENT SIMPLE. Kiedy robimy coś codziennie, przywykliśmy do tego, coś stało się to naszym nawykiem sięgniemy po PRESENT SIMPLE.

Czy będzie jakiś wyjątek od reguły? Oczywiście! Na przykład: jeśli robimy coś notorycznie i zbyt często, co prowadzi nas do irytacji – wtedy użyjemy PRESENT CONTINUOUS (np. “Dlaczego ja zawsze gubię te klucze??? / Why am I always losing my keys???”” – ale będę to jeszcze dokładnie wyjaśniać). Gramatyka nie byłaby gramatyką, gdyby jej reguły były takie sztywne. Wyjątek zresztą potwierdza regułę! 🙂

Tyle w temacie PRESENT SIMPLE. Ten czas jest naprawdę simple (prosty, łatwy), jeśli tylko zechce się nam trochę poćwiczyć. Pamiętajcie – trening czyni mistrza.

Wasza Nauczycielka.

Dziś będzie mowa o czasie PRESENT SIMPLE. Gotowi? 🙂

Czas PRESENT SIMPLE stosowany jest zdaniach, które mówią o regularności, niezmienności, stałości, ogólności akcji i doświadczeń. Mimo, iż jest to czas teraźniejszy, będziemy go również stosować w odniesieniu do czasu przyszłego ( o tym  w osobnym poście), ma on więc szerokie zastosowanie. I tak, jeśli pracujemy lub mieszkamy  w jakimś miejscu, jeśli coś lubimy, mamy, itp. użyjemy czasu PRESENT SIMPLE, by to wyrazić. Pokażę Wam to dziś na przykładzie czasownika TO LIVE (mieszkać).

Odmiana:

LICZBA POJEDYNCZA:

I live   Ja mieszkam
You live   Ty mieszkasz
She, he, it lives   Ona, on, ono  to mieszka

LICZBA MNOGA:

We live   My mieszkamy
You live  Wy mieszkacie
They live  Oni mieszkają

Jeśli przyjrzycie się tej odmianie dokładnie, to zauważycie , że prawie wszystkie osoby mają tę samą formę “live” prócz jednej – she, he, it. Tutaj musimy dodać końcówkę “-s” lub “-es”. Niektóre czasowniki, takie jak TO HAVE troszkę zmienią formę i zamiast ‘haves” w trzeciej osobie będą mieć formę “has”. Czasownik TO GO (dość krótki i na dodatek kończący się na samogłoskę “o” ) przybierze formę “goes” w trzeciej osobie (a nie, tak jak możnaby przypuszczać “gos”). Tego wszystkiego jednak można się nauczyć i nie jest tak trudne, jak mogłoby się to wydawać.

Mówiliśmy ostatnio o jednym z czasowników, którego nie da się wpisać w ramy tych zasad. Ten czasownik nie ma tej samej formy dla prawie wszystkich osób (tak jak “to live”) i nie ma również “s” w trzeciej osobie liczby pojedynczej. To czasownik TO BE, który ma zupełnie inną odmianę. Niewtajemniczonych zapraszam do przeczytania dwóch wcześniejszych postów 🙂

Czas PRESENT SIMPLE wymaga użycia dodatkowej “pomocy” w przypadku tworzenia pytań i przeczeń. Spójrzmy na poniższy przykład:

ZDANIE TWIERDZĄCE:
You live in Poland.

ZDANIE PYTAJĄCE:
You live in Poland? (źle)   Live you in Poland? (źle)
Do you live in Poland? (dobrze)

Nie można po prostu powtórzyć to zdanie i zakończyć go znakiem zapytania, myśląc, że jest dobrze (“You live in Poland?” – tak jest źle). Ani nie można potraktować tego czasownika, jak TO BE i zastosować inwersję. W takim razie – jak budować pytania w PRESENT SIMPLE?

Aby zapytać gdzie ktoś mieszka, pracuje, czy ma psa lub czy ma dzieci, będziemy musieli “posilić się” czasownikiem “to do”. To właśnie ten czasownik będziemy stawiać PRZED OSOBĄ, kiedy będziemy tworzyli pytania lub przeczenia. Prawie wszystkie osoby będą pomagać sobie formą “do”, oprócz trzeciej osoby liczby pojedynczej, która posili się formą “does”.

LICZBA POJEDYNCZA

Do I live in Poland?  Mieszkam w Polsce? Czy ja mieszkam w Polsce?
Do you live in Poland?  Mieszkasz w Polsce? Czy ty mieszkasz w Polsce?
Does she, he, it live in Poland? Mieszka w Polsce? Czy (ona, on, ono) mieszka w Polsce?

LICZBA MNOGA

Do we live in Poland?  Mieszkamy w Polsce? Czy my mieszkamy w Polsce?
Do you live in Poland?  Mieszkacie w Polsce? Czy wy mieszkacie w Polsce?
Do they live in Poland?  Mieszkają w Polsce? Czy oni mieszkają w Polsce?

Najczęstszy błąd to dokładanie “s” w pytaniu do trzeciej oboy liczby pojedynczej:

Does she lives in Poland? Zauważcie, że końcówkę “-s” mamy już w słówku  “does”, więc nie potrzebujemy wstawiać jej po raz kolejny. Prawidłowo: Does she live in Poland?

Kolejny błąd to wstawianie czasownika TO BE w te same ramy. Nie wolno! Czasownik TO BE tworzy zdania przez INWERSJĘ,  a nie przez współpracę z czasownikiem “to do”.  Nie można więc tworzyć dziwacznych zdań typu:

Do you are here? (Poprawnie: Are you here?)  – tak wygląda przerażona twarz angielskiej gramatyki, kiedy to biedna słyszy podobne zdania…

Does she is nice? (poprawnie: Is she nice?

Nie pozwólcie gramatyce tak cierpieć ! 😉 Przeczenia w kolejnym poście.

Podrawiam mocno,

Wasza Nauczycielka

Kolejna lekcja języka angielskiego, w której dowiemy się jak tworzyć zdania przeczącze z użyciem czasownika “TO BE”. Zapraszam!

Jak stworzyć zdanie przeczące z tym czasownikiem? Wystarczy dodać “NOT” po jego formie w konkretnej osobie. W przeczeniach często, zwłaszcza w mówionym angielskim, występują skróty:

LICZBA POJEDYNCZA                            

I am not = I'm not   ----             
You are not = you're not = you aren't   
She is not = she's not = she isn't 
He is not = he's not= he isn't
It is not = it's not = it isn't

LICZBA MNOGA

We are not = we're not = we aren't
You are not = you're not = you aren't
They are not = they're not = they aren't

Obie skrócone formy znaczą dokładnie to samo, aczkolwiek te podkreślone na niebiesko, wydają się być bardziej popularne*. Pełne formy (I am not, you are not…) używane są m.in. w formalnej korespondencji, ale też pełnią funkcję akcentującą daną cześć wypowiedzi (będę jeszcze kokretniej o tym pisać dalej). Przyjrzyjmy się więc najpierw naszym przeczeniom.

Nie jestem głodny / I’m not hungry.

Nie jesteś chory.  / You’re not ill / You aren’t ill.

Ona nie jest wysoka / She’s not tall. / She isn’t tall.

Nie jesteśmy Polakami. / We’re not Polish / We aren’t Polish.

Nie jesteście mili. / You’re not nice. / You aren’t nice.

Oni nie są znani. / They’re not famous. / They aren’t famous.

Załóżmy, że chcemy kogoś uspokoić i powiedzieć: ” Nie martw się, nie jesteś chory” (“Don’t worry, you’re not ill”) ale dana osoba nam nie wierzy. Żeby podkreślić fakt, że osoba naprawdę NIE jest chora, możemy zaakcentować dokładnie ten sam fragment wypowiedzi: ‘You’re NOT ill, ok?”, a nawet powtórzyć raz jeszcze “You ARE NOT!” – w pełnej wersji.  Nie można więc powiedzieć, że pełnych form (You are not, she is not, itp) używamy wyłącznie w korespondencji i w oficjalnym angielskim. Oczywiście, że możemy i będziemy ich używać również w potocznym, “codziennym” angielskim, ale będzie to oczywiście zależało od sytuacji.

Podstawowym błędem, jeśli chodzi o czasownik “TO BE” i jego odmianę w czasie PRESENT SIMPLE jest brak zrozumieniakiedy używamy czasu PRESENT SIMPLE i zapominanie o tym, że czasownik TO BE jest (bardzo!) nieregularny oraz nie korzysta z czasownika posiłkowego “DO”.

Tok myślenia jest taki – kiedy używam czasu PRESENT SIMPLE m.in. do określenia czegoś, co jest stałe, regularne, rutynowe to muszę pamiętać o tym, że mam wtedy “s” w trzeciej osobie liczby pojedynczej, oraz stawiam pytania przy użyciu “do” albo “does”. Wszystko się zgadza, ale NIE W PRZYPADKU CZASOWNIKA TO BE!
Ani nie mam w TO BE żadnego “s” w trzeciej osobie (bo to nie jest regularna odmiana (“I be, you be, she bes” – coś takiego nie istnieje), ale również nie mam żadnego “do” i “does”! TO BE nie potrzebuje żadnej “pomocy” do tworzenia pytań, czy przeczeń. Radzi sobie samo.

Czasownik TO BE też odmienia się w czasie PRESENT SIMPLE ( I am, you are, itd.) “Dom jest ładny”, “dziecko jest duże” – takie przykładowe zdania mówią nam o cechach, czy właściwościach osób i rzeczy. Dom nie jest ładny tylko “tymczasowo”, ale ogólnie. Dziecko nie jest duże “tylko przez chwilę”, ale stale, lub przynajmniej przez dłuższy czas… przynajmniej dopóki jeszcze bardziej nie urośnie 😉

Reasumując  “I’m not happy” (nie: “I don’t happy”), “You’re not nice” (Nie: You’re don’t nice), ale: “I don’t work”, “Shedoesn’t have a dog”.

Szerzej o PRESENT SIMPLE wkrótce.

Miłego dnia!

Wasza Nauczycielka

Rozpoczynamy serię lekcji gramatyki języka angielskiego, która (mam nadzieję) trochę pomoże Wam w codziennej nauce. Ci, którzy chcą obejrzeć lekcje wideo z podobnej serii, będą musieli zarejestrować się na stronie i uzbroić w cieprliwość – mam mnóstwo lekcji do edycji, ale po prostu brak mi czasu. Pojawią się, ale kiedy dokładnie – tego obiecać nie mogę. Znacznie szybciej idzie mi pisanie, niż nagrywanie filmików, ale przejdźmy do rzeczy.

Czasownik “to be”, czyli “być” jest zmorą wielu uczniów. Już widzę to przewracanie oczami, desperackie chowanie głowy w dłoniach, frustracje i wzdychania, że się go “nigdy nie zrozumie”… Znajomy widok? No właśnie…

Sęk w tym, że ten czasownik zupełnie inaczej buduje zdania pytające, niż większość innych. Na dodatek jest nieregularny – czyli ma trochę inną formę w odmianie, niż możnaby się było po nim spodziewać. Jest jednak jednym z najważniejszych czasowników w języku angielskim i trzeba się z nim oswoić, nie ma rady. Na nim nie tylko opiera się kilka czasów, które warto w języku angielskim znać, ale co więcej, konstruujemy dzięki niemu istotne zdania – mówimy, że coś istnieje, posiada jakiś stan lub właściwość.

ODMIANA. W czasie teraźniejszym PRESENT SIMPLE odmieniamy go następujący sposób:

I am   (ja jestem)  we are (my jesteśmy)
you are (ty jesteś) you are (wy jesteście)
she, he, it  is (ona, on, ono/to  jest) they are (oni są)

Zauważcie: nie odmieniamy go  “I be; you be; she bes” (tak jak: I work, you work, she works), ale zupełnie zmieniamy jego formę. Między innymi na tym polega jego nieregularność.  Forma “IS” więc, jest czasownikiem “TO BE” odmienionym w trzeciej osobie liczby pojedynczej (“she is, he is, it is”).

               BEZOKOLICZNIK  TO BE = BYĆ           I want to be happy.     Chcę być szczęśliwy. (NIE: I want be happy)

       ZDANIE TWIERDZĄCE vs ZDANIE PYTAJĄCE         You are here.          Are you here?    (NIE: You are here?)

Jeśli chcesz stworzyć zdanie twierdzące: ” Ona jest tutaj” to sprawa jest w miarę prosta – najpierw mamy osobę “she” = “ona”, potem czasownik “is” = “jest” a na samym końcu “miejsce”, lub dokładnie okolicznik miejsca: “here” = “tutaj”. Zdanie twierdzące jak się patrzy! Gorzej z pytającym. W angielskim nie wystarczy po prostu powtórzyć zdanie “She is here”, okrasić podniesioną intonacją, dodać na końcu znak zapytania: “She is here?” i cieszyć się, że się udało. Oczywiście, w potocznej mowie będą występować takie formy, ale my rozmawiamy o poprawnej konstrukcji gramatycznej, więc na bok slangi i rynsztokowy angielski. To, jak stworzymy zdanie pytające w języku angielskim będzie zależało od tego, jak zbudowane jest to zdanie, m.in. w jakim jest czasie i jaki jest jego kontekst. Nie ma na to niestety jednej, uniwersalnej formuły. To, czy ktoś poprawnie konstruuje zdania w tym języku odzwierciedla jego znajomość tego języka. Koniec kropka.

Aby stworzyć zdanie pytające z użyciem "TO BE" należy odwrócić szyk w zdaniu. 
Czasownik pojawi się PRZED osobą: "Is she here?"

You are here.   Ale pytanie:  Are you here? Jesteś tu? (Czy ty tu jesteś?) Jesteście tu? (Czy wy tutaj jesteście?)

We are there.   Pytanie: Are we there? Jesteśmy tutaj? (Czy my tutaj jesteśmy?)

Am I? Jestem? Are we? Jesteśmy?
Are you? Jesteś? Are you? Jesteście?
Is she, he, it? Czy ona jest; on jest; ono/to jest? Are they? Są?
 Takie przestawienie szyku w zdaniu nazywamy INWERSJĄ.

Moi uczniowie nie raz widzą mnie na ekranie swych komputerów desperacko wywijającą rękami jak kołowrotkiem, próbującą pokazać inwersję “na migi” 🙂 W planie mam dla Was małą mapkę pamięciową tego czasownika. Work in progress 😉

Miłego dnia, miłej nauki…

Wasza Nauczycielka